„Śmiejmy serdecznie się, bez uśmiechu źle.”

Uśmiech nie jest umiejętnością wyuczoną. Dowodem na to  jest fakt, że nawet dzieci niewidome od urodzenia uśmiechają się.  Niestety jak wykazują badania w miarę, gdy dorastamy uśmiech coraz rzadziej gości na naszych twarzach. Podobno dzieci w wieku przedszkolnym śmieją się od 250 do 400 razy dziennie, a dorośli tylko 15 razy w ciągu dnia. Tymczasem śmiech jest bardzo ważny i jego rola w naszym życiu jest nie do przecenienia. Na szczęście nigdy nie jest za późno, aby to zmienić i już od dziś zacząć  więcej i częściej się śmiać.

„Śmiech to najmniejszy dystans między dwojgiem ludzi” (Victor Borge)
Śmiech pomaga w nawiązywaniu relacji z innymi. Zmniejsza nieśmiałość, łagodzi lęki, zjednuje akceptację otoczenia. Ludzie, którzy często się śmieją, są postrzegani jako bardziej atrakcyjni, towarzyscy i pewni siebie.

„Wszyscy ludzie śmieją się w tym samym języku”
Uśmiech jest rozpoznawalny we wszystkich kulturach na całym świecie jako oznaka szczęścia, radości i akceptacji. Śmiech jest wszędzie podobny i nie sposób odróżnić, skąd pochodzi.

„Minuta śmiechu przedłuża życie o godzinę” (chińskie przysłowie)
Śmiech poprawia krwiobieg, przyspiesza bicie serca, aktywizuje mięśnie brzucha, przepony i twarzy, a także stymuluje układ odpornościowy. Jest nie tylko dobroczynny dla ciała, ale również może znacząco wpłynąć na nasze zdolności umysłowe. Gdy się śmiejemy, wdychamy więcej tlenu, a więc lepiej dotleniamy mózg. Dzięki temu poprawia się koncentracja i  pamięć, wzrasta kreatywne myślenie.

„Trzeba się śmiać. Inaczej człowiek by zwariował” (Terry Pratchett)
Śmiech stymuluje wydzielanie się w mózgu endorfin, czyli tzw. hormonów szczęścia.  Są to substancje chemiczne o podobnym składzie jak morfina i heroina. Działają na nasz organizm uspokajająco i relaksująco, rozładowują napięcie i wprowadzają w doskonały nastrój. Endorfiny wydzielają się nawet wtedy, gdy zmuszamy się do uśmiechania. Dzieje się tak, ponieważ mięśnie odpowiedzialne za uśmiech są sprzężone z dobrym samopoczuciem, wystarczy tylko ich uruchomienie.

„Ze śmiechem należy obchodzić się ostrożnie: jest zaraźliwy” (Mikołaj Gogol)
Naukowcy odkryli w mózgu tzw.  „neurony lustrzane” odpowiedzialne za rozpoznawanie emocji z twarzy innej osoby. Po rozpoznaniu emocji  automatycznie naśladujemy ten sam grymas. Im więcej się uśmiechasz, tym więcej ludzi wokół ciebie również będzie się uśmiechać. Śmiech ma zatem ważną funkcję społeczną. Badania dowodzą, że śmiejemy się znacznie częściej, gdy jesteśmy w towarzystwie innych ludzi.

„Uśmiech to niedrogi sposób na poprawienie naszego wyglądu” (John Dana)
Śmiech uaktywnia prawie wszystkie mięśnie twarzy. Po takim zabiegu skóra robi się bardziej napięta, lepiej ukrwiona, oczy zaczynają się błyszczeć. Zresztą, co tu dużo mówić, uśmiech zdobi każdego. A zatem uśmiechnij się już teraz:

Przy której osobie na Twojej twarzy pojawił się uśmiech?

Śmiech w liczbach

  • Podczas głośnego śmiechu wciągamy jednorazowo do płuc  o 1-1,5 litra więcej powietrza niż normalnie.
  • Uśmiechem sterują 2 grupy mięśni: jarzmowe większe oraz okrężne oka.
  • Według neurologa H. Rubensteina 1 minuta śmiechu, to 45 minut późniejszego rozluźnienia.
  • Uśmiech uaktywnia kilkanaście (od 15 do 18) mięśni twarzy.
  • W zależności od intensywności śmiechu można spalić nawet do 120 kalorii w 10 minut.
  • Ludzie samotni śmieją się 30 razy rzadziej, niż ci, którzy przebywają w towarzystwie.
Reklamy

Dodać więcej kolorów do szarości

Listopadowa aura  sprzyja  depresyjnym nastrojom.
Co robić, aby nie przytłoczyła nas szara codzienność?

Humor to najlepszy pas ratunkowy na oceanie życia.
Werner Finck

Zgodnie z zaleceniami specjalistów od śmiechoterapii:
• przynajmniej raz dziennie porządnie się śmiej
• oglądaj zabawne filmy
• słuchaj swoich ulubionych komików
• czytaj strony gazet z zabawnymi obrazkami
• kolekcjonuj te obrazki
• rozmawiaj z osobami, które mają duże poczucie humoru

Paweł codziennie ogląda na YouTubie kabarety – zawsze znajdzie się coś zabawnego, jak na przykład skecz z lubianym przez nas Arturem Andrusem.

Ja od kilku lat zbieram dowcipy oraz humorystyczne obrazki. Tworzenie takiej domowej „księgi humoru” jest dla mnie bardzo odprężające. Może to być również dobry pomysł na prezent. Kiedyś podarowałam taki zestaw dowcipów znajomej parze biorącej ślub. Poczucie humoru przydaje się w każdym małżeństwie 🙂

Jeśli więc kogoś dopada choćby mały smuteczek związany z jesienną porą, zapraszam do obejrzenia kilku zabawnych historyjek obrazkowych wyciętych z „Angory”.

Śmiechem w chorobę!

Śmiech jest lekarstwem, które każdy może sobie przepisać.
Reinhold Boller

Obecnie terapia śmiechem jest coraz częściej doceniana przez lekarzy jako metoda wspomagająca proces leczenia w różnych chorobach.  Jednym z ojców śmiechoterapii był Norman Cousins, amerykański dziennikarz, u którego zdiagnozowano  zapalenie stawów kręgosłupa, bardzo bolesną chorobę zwyrodnieniową. Lekarze dawali mu  niewielkie szanse przeżycia, określając je na 1:500. Cousins wymyślił dla siebie terapię, polegającą między innymi na oglądaniu komedii i  czytaniu wesołych książek. Po jakimś czasie bóle zmniejszyły się, a stan zdrowia zaczął się poprawiać. Po dwóch latach Cousins wrócił do pracy na pełen etat. Jego historia zaskoczyła środowisko naukowe i  rozpoczęto szereg badań dotyczących wpływu śmiechu na ludzki organizm.

Z kolei za prekursora stosowania humoru w służbie zdrowia uważany jest dr Hunter Campbell Adams, zwany również Patchem Adamsem.  Kiedy pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, z przyczepionym nosem clowna zaczął rozśmieszać małych pacjentów, środowisko medyczne było zbulwersowane. Dziś ten światowej sławy lekarz i społecznik  jest zapraszany do wielu ośrodków na całym świecie, gdzie wygłasza wykłady dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jest patronem znanego obecnie wszystkim ruchu lekarzy-klaunów, niosącym chorym dzieciom uśmiech i radość.

Badania potwierdzają lecznicze działanie śmiechu w wielu chorobach. U pacjentów z depresją zmniejsza nasilenie objawów choroby. U chorych na schizofrenię śmiech poprawia nastrój i działa przeciwlękowo.  Osoby, które często się śmieją, rzadziej chorują na chorobę niedokrwienną serca oraz zaburzenia rytmu. Badania wykazały również pozytywne skutki śmiechu u chorych na cukrzycę, reumatoidalne zapalenie stawów, atopowe zapalenie skóry.

Terapia śmiechem jest także metodą wspomagającą proces leczenia w chorobach nowotworowych. Na świecie są prowadzone sesje terapeutyczne dla pacjentów chorych na raka. W Polsce prowadzi je w Centrum Onkologii w Warszawie pan Aleksander Łamek, autor książki „Terapia śmiechem”.

W każdej chorobie potrzebne jest pozytywne myślenie, gdyż dodaje ono siły i nie pozwala się poddać. Poczucie humoru i śmiech czasami stają się jedynym orężem w tej trudnej i częstokroć niekończącej się walce. Z naszego doświadczenia wiem, że pomagają nabrać dystansu do wielu problemów, które wydają się przytłaczać i być nie do pokonania. Pośmianie się z tej głupiej choroby choć na chwilę przynosi ulgę  i pomaga oderwać się od kłopotów 🙂

O takim podejściu do choroby opowiada film „4.piętro” w reżyserii Antonia Mercero. I choć jego akcja rozgrywa się na oddziale onkologicznym, to wymowa filmu jest optymistyczna. Film bardzo nam się podobał, polecamy!  (Opis i recenzja filmu).

Na koniec dawka śmiechu: garść dowcipów na temat chorowania i służby zdrowia.

Rozmawiają dwaj lekarze:
– Mam pacjenta, który według wszystkich objawów powinien umrzeć piętnaście lat temu, a on wciąż żyje
– Bywa i tak. To tylko dowodzi faktu, że medycyna jest bezsilna, jeśli pacjent chce naprawdę żyć.

Przychodzi kucharz do lekarza i mówi:
– Panie doktorze, ostatnio zauważyłem, że nie słyszę na jedno ucho.
– A na drugie?
– Kotlet schabowy, frytki i surówka z kapusty.

Na sali operacyjnej odzywa się pielęgniarka:
– Proszę się nie bać, to całkiem prosta operacja.
– Wiem – odpowiada pacjent.
– Ale ja nie mówiłam do pana, tylko do doktora.

– Panie doktorze, to lekarstwo, które mi pan wypisał, to na co jest?
– Na Bahamy. Jeszcze tylko 48 recept…

Lekarz mówi do chorego podczas obchodu:
– Dziś kaszle pan o wiele lepiej niż wczoraj.
– Nic dziwnego, panie doktorze, przez całą noc ćwiczyłem.

Lekarz zwraca się do pielęgniarki:
– Siostro, jak się czuje pacjent spod siódemki?
– Dziś po raz pierwszy przemówił.
– I co powiedział?
– Że mu gorzej.

Wybrane fragmenty z dokumentacji medycznej

„Żadnych oznak gorączki lub dreszczy u pacjentki nie zaobserwowano, chociaż jej mąż twierdzi, że ostatniej nocy była w łóżku niezwykle gorąca.”

„Pacjent ma żonę, dwie córki i bezpośrednią przepuklinę pachwinową.”

„Pacjent został wypisany ze szpitala ze znaczną poprawą stanu zdrowia, z wyjątkiem tych bólów, które miał przy przyjęciu.”

„Na drugi dzień kolano wyglądało lepiej, a na trzeci zniknęło całkowicie”

„Puls z dobrym wypełnieniem, rytmiczny, dwa, trzy razy na dobę.”

„Pacjent w wieku pięciu tygodni, krzyczy, żadnych skarg.”

∗Korzystałam z następujących źródeł:
http://medicus.lublin.pl/2011/06/post-698/
http://www.top-ebooki.pl/dlaciebie/Terapia_smiechem.pdf
Dowcipy cytuję za tygodnikiem „Angora”

Śmiechoterapia

Po ostatnim smutnym i bardzo pesymistycznym wpisie postanowiłam jak najszybciej sięgnąć po najlepsze antidotum na ponury nastrój, jakim jest śmiechoterapia.

Dzień, w którym się nie śmiałeś, jest dniem straconym
Phil Bosmans

 O zbawiennym wpływie śmiechu na ludzkie zdrowie wiemy od dawna, lecz nie zawsze o nim pamiętamy i nie stosujemy tego cudownego lekarstwa tak często jak potrzeba.  A potrzeba codziennie 🙂

Jak wskazują badania  śmiech  przyspiesza bicie serca i krążenie krwi, dzięki czemu wymiana powietrza podczas oddychania jest czterokrotnie częstsza, więc organizm otrzymuje więcej tlenu. Wdychamy wówczas o 1 – 1,5 litra więcej powietrza! W konsekwencji mózg zostaje mocniej dotleniony, a więc zaczyna lepiej pracować, poprawia się nam koncentracja, sprawność myślenia i refleks.
Podczas śmiechu aktywizowane są mięśnie przeponowe i brzuszne, których skurcz powoduje masaż przewodu pokarmowego korzystnie działający na trawienie. Ponadto śmiech sprzyja aktywizacji limfocytów T i immunoglobuliny, istotnych dla funkcjonowania układu odpornościowego. Najważniejsze jest jednak to, że śmiech znacząco zwiększa w organizmie wydzielanie endorfin. Hormony te pozwalają pozbyć się stresu, a nawet mają działanie przeciwbólowe. Podczas śmiechu zapominamy o problemach dnia codziennego, uwalniają się pozytywne emocje i poprawia się samopoczucie. I tego nam właśnie trzeba!

Oboje zawsze lubiliśmy się śmiać i żartować. Paweł podczas swoich zajęć w szkole i na uczelni miał zwyczaj robienia krótkiej przerwy na opowiedzenie dowcipu. Teraz zainstalował sobie w swoim smartfonie aplikację, dzięki której może codziennie czytać nowe kawały. Ponadto ciągle przeszukuje YouTube w poszukiwaniu zabawnych skeczy. I choć niektóre z nich są już stare, to po jakimś czasie bawią na nowo. Dzisiaj oglądaliśmy skecz Kabaretu Smile, który ponownie  nas rozśmieszył.

Jedna dawka śmiechu zaliczona 🙂