Matematycy jakich nie znamy

Jestem matematykiem.
Niejednokrotnie, kiedy zdarzało mi się w rozmowie wyznać tę prawdę o sobie, spotykałem się z reakcją rozmówcy: ” O, z matematyki to ja zawsze byłem słaby…” albo gorzej: „nigdy nie lubiłem tego przedmiotu”. Nie wiedzieć dlaczego, wspomnienie matematyki w wielu osobach budzi jakieś dawno uśpione upiory. Również obraz człowieka parającego się tą dziedziną nauki, nie jawi wśród społeczeństwa zbyt pozytywnie. Stereotypowy matematyk to roztargniony i zupełnie nieżyciowy facet, zanudzający swoje otoczenie problemami, których nikt nie może pojąć. Nic go nie interesuje oprócz matematyki i jest straszliwie nudny!

Z drugiej strony można zapytać: ilu znamy matematyków? W trakcie swojej ogólnokształcącej edukacji w szkole podstawowej i szkołach ponadpodstawowych większość z nas zetknęła się co najwyżej z Talesem i Pitagorasem. Kiedy wysilimy pamięć, przypomni nam się jeszcze parę nazwisk związanych z jakimś twierdzeniem lub wzorem. Niestety z tymi nazwiskami najczęściej nie kojarzą nam się żadne konkretne postacie.

A ilu znamy polskich matematyków?  Z łatwością jesteśmy w stanie wymienić naszych poetów, pisarzy, malarzy czy kompozytorów – uczyliśmy się o nich w szkole. Natomiast o matematykach podręczniki raczej nie wspominają, choć z przedmiotem mamy do czynienia od pierwszej klasy. Tymczasem prace i dokonania wielu z nich są znane i cenione również za granicą.
Oto  dwóch wybitnych polskich matematyków.  Obaj stanowczo odbiegają od opisanego powyżej stereotypu, a  ich barwne osobowości wzbudzają niekłamany podziw i żywe zainteresowanie.

HUGO STEINHAUS
Urodzony w 1887 r. w Jaśle, zmarł w 1972 r. we Wrocławiu. Na polu matematycznym specjalizował się w analizie funkcjonalnej, choć był również autorem prac z zakresu teorii gier, topologii, teorii mnogości, szeregów trygonometrycznych, szeregów ortogonalnych, teorii funkcji rzeczywistych. Był jednym z współtwórców słynnej do dziś lwowskiej szkoły matematycznej działającej w dwudziestoleciu międzywojennym. Po II wojnie był współorganizatorem wrocławskiego środowiska naukowo-intelektualnego. W wielu swoich pracach wskazywał na zastosowanie matematyki w innych dyscyplinach, m.in. ekonomii, medycynie, biologii, socjologii, kartografii. Był również popularyzatorem matematyki (jego  słynny „Kalejdoskop matematyczny” wydany w 1938 r. został przetłumaczony na dziesięć języków!).

We wspomnieniach jego przyjaciół, współpracowników i uczniów Steinhaus  określany jest jako jedna z najbarwniejszych i niezapomnianych postaci intelektualnego środowiska: humanista, przenikliwy obserwator życia, oryginalny myśliciel, obdarzony ciętym dowcipem mistrz słowa i wielki uczony. Jedną z pasji matematyka był język polski i dbałość o jego czystość. Popularne były aforyzmy i powiedzenia jego autorstwa, które nazywano „hugonotkami” lub „steinhausenkami”, a przez krytyków porównywane do „Myśli nieuczesanych” Stanisława Jerzego Leca. Ukazywały się w „Wiadomościach Matematycznych”, „Problemach” i „Szpilkach”, dopiero w 1980 r. zostały wydane w książeczce „Słownik racjonalny”. Niektóre z nich bawią i śmieszą, inne skłaniają do refleksji: „Na starość jest młodość potrzebniejsza niż za młodu”, „Mędrzec widzi w lustrze głupca, głupiec przeciwnie”,”Dowcipem nie należy celować, tylko trafiać”, „Ogłupiony przez kobiety – erotuman”, „Geniusz – gen i już”

Pod koniec życia zaczął tracić pamięć. Kiedy był w szpitalu, dzień przed śmiercią wstał i rozpoczął wykład: „Niech będzie dana kula wielka jak Słońce i płaszczyzna do niej styczna…” Na jego nagrobku żona kazała wyryć słowa, które były tytułem jednej z jego książek: „Między duchem a materią pośredniczy matematyka”.

STEFAN BANACH
To kolejna legendarna postać związana z lwowską szkołą matematyczną, genialny umysł, jeden z największych matematyków XX wieku, ceniony na świecie naukowiec, którego przełomowa praca „Teoria operacji liniowych” przyczyniła się do rozwoju analizy funkcjonalnej. Jego biografia jest niesamowita i zaskakująca!

Urodził się w 1892 roku w Krakowie, jako nieślubne dziecko niepiśmiennej służącej i rekruta c.k. armii, oddany pod opiekę rodziny zastępczej, wychowywał się bez rodziców. Był samoukiem i nie ukończył żadnych studiów (zaliczył tylko dwa lata na Politechnice Lwowskiej), a mimo to został profesorem!

Już początek jego kariery wydaje się niezwykły i wiąże się z niecodziennym wydarzeniem. Otóż Hugo Steinhaus, przechadzając się w 1916 roku Plantami w Krakowie, usłyszał dobiegające z jednej z ławek słowa oznaczające terminy znane wówczas tylko nielicznym matematykom. Zaintrygowany podszedł do rozmawiających dwóch mężczyzn. Jednym z nich był Stefan Banach. Znajomość ta, jak się później okazało, była brzemienna w skutki tak dla obu panów, jak i dla matematyki! Doktor Steinhaus, kiedy zorientował się, jaki odkrył talent, ściągnął Banacha do Lwowa, gdzie ten otrzymał pracę asystenta na Politechnice Lwowskiej. Do pozostania na uczelni potrzebny był doktorat, jednak Banach nie bardzo spieszył się z napisaniem pracy doktorskiej. „Wolał dyskutować, wyrzucając z siebie kolejne pomysły w tempie, któremu nikt nie był w stanie dorównać, nie dbając o ich zapisywanie […] przelewanie myśli na papier sprawiało mu trudności i nudziło.”  Twierdzenia i dowody Banacha zostały w końcu spisane przez…współpracowników, a następnie opublikowane  w „Fundamenta Mathematicae” i uznane za znakomitą pracę doktorską. Również z obroną tejże pracy wiąże się osobliwa historia: „Któregoś dnia został poproszony do dziekanatu, gdzie – usłyszał – czekają jacyś ludzie, którzy mają pewne problemy matematyczne i tylko on może pomóc im je rozwiązać. „Banach udał się zatem do wskazanego pokoju i chętnie odpowiadał na wszystkie pytania, nieświadom tego, że właśnie zdaje egzamin doktorski przed komisją specjalnie w tym celu przybyłą z Warszawy” – wspominał Andrzej Turowicz.” Ominięcie tych wszystkich procedur związanych z pracą na uczelni, było możliwe głównie dzięki Steinhausowi, który zdawał sobie sprawę, z jakim nieprzeciętnym umysłem ma do czynienia.

Rzeczywiście, wkrótce  gwiazda Banacha rozbłysła na matematycznym firmamencie: od 1927 r.profesor zwyczajny, stał się największym autorytetem w dziedzinie analizy funkcjonalnej, był autorem ponad 60 prac i twórcą wielu twierdzeń o fundamentalnym znaczeniu dla różnych działów matematyki, członek kilku towarzystw naukowych i kilkukrotny laureat nagród. Co ciekawe, Banachowi najlepiej pracowało się przy kawiarnianym stoliku, w oparach alkoholu i  dymu papierosowego. Gwar i muzyka nie przeszkadzały mu w skupieniu się nad skomplikowanymi zagadnieniami matematycznymi. Wręcz przeciwnie, w zaciszu gabinetu przy biurku rzadko można było go spotkać. Lubił zabawę, taniec i zdarzało się, że na wykłady przychodził prosto z balu. Zupełnie nie przystawał do ówczesnego wzorca intelektualisty i naukowca…
Przeżył wojnę we Lwowie, niestety po wojnie do Polski już nie dotarł. Zmarł w sierpniu 1945 r na raka płuc.

Hugo Steinhaus i Stefan Banach byli niewątpliwie wyróżniającymi się osobowościami. Warto jednak zapamiętać jeszcze inne nazwiska niektórych wybitnych polskich matematyków jak na przykład: Karol Borsuk, Kazimierz Kuratowski, Antoni Łomnicki, Stanisław Mazur, Władysław Orlicz, Wacław Sierpiński, Włodzimierz Stożek, Alfred Tarski, Stanisław Ulam…

∗O Banachu, Steinhausie i innych wybitnych matematykach można przeczytać w książce Mariusza Urbanka „Genialni. Lwowska szkoła matematyczna”, z której pochodzą cytowane fragmenty.

∗Inne wykorzystane źródła:
http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/517173,hugo-steinhaus-niezrownany-krol-rownan,id,t.
htmlhttp://culture.pl/pl/artykul/geniusze-i-romantycy-matematycy-z-kawiarni-szkockiej
http://www.malopolska24.pl/index.php/2011/08/hugo-steinhaus-matematyk-stosowany
/
https://marucha.wordpress.com/2017/04/02/stefan-banach-piekny-umysl-po-polsku/

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s